Anegdoty

Autor nieznany | 2011-07-14 08:27:14

W 2006 roku, gdy prowadziliśmy szkolenie w jednej ze szkół w Homlu na Białorusi, zatrzymaliśmy się w największym hotelu w centrum miasta. Po hotelowej rejestracji, wjechaliśmy windą na właściwe piętro i podeszliśmy do stolika dyżurnej, aby otrzymać klucze do pokojów. Dyżurnej nie było. Postanowiliśmy czekać. Gdzieś dzwonił telefon. Rozglądaliśmy się wokół stolika, zaglądaliśmy za szafkę z kluczami, ale telefonu nigdzie nie było. Jednak dalej rozlegał się jego dźwięk. Po chwili przyszła dyżurna, wyjęła z kieszeni klucz i otworzyła szufladę. Wygrzebała spod papierów jeszcze jeden klucz, pochyliła się nad szafką z kluczami wysokości stolika i zaczęła otwierać przymocowaną do szafki potężną kłódkę. Po drugim razie zamek puścił i podniosła do góry umocowany na zawiasach blat. Naszym oczom ukazał się stary, dzwoniący telefon. Wyjęła go na biurko i spokojnie podniosła słuchawkę.

Dolacz do nas

Mój panel

Dodaj nowy moduł
Treco | logo

Zaloguj się lub zarejestruj

Masz już konto? Zaloguj się do portalu za pomocą formularza.
Jesteś nowym użytkownikiem? Zarejestruj się w jednym prostym kroku.

Innowacyjna gospodarka

Dotacje na innowacje - Inwestujemy w Waszą Przyszłość.

Projekt współfinansowany z funduszy Unii Europejskiej
Program Operacyjny Innowacyjna Gospodarka Działanie 8.1:
Wspieranie działalności gospodarczej w dziedzinie gospodarki elektronicznej

realizacja: Netizens Peppermint