Wyszukiwanie

wyszukiwanie zaawansowane >

Anegdoty

  • Albert Einstein i Thomas Alva Edison

    Pewnego dnia Albert Einstein odwiedził innego wielkiego naukowca Thomasa Alva Edisona. Ten poskarżył mu się, iż nie może znaleźć dla siebie odpowiedniego asystenta. Odpowiedni asystent powinien rozwiązać test przygotowany przez Edisona. Einstein poprosił o owy test. Pierwsze pytanie brzmiało:
    „Ile mil jest z Nowego Jorku do Chicago?”
    Einstein odpowiedział:
    - Trzeba by było zajrzeć do rozkładu jazdy.
    Kolejne pytanie brzmiało:
    „Jaki jest skład stali nierdzewnej?”
    Einstein odpowiedział:
    - To można znaleźć w podręczniku do metalurgii.
    W podobny sposób odpowiadał na inne pytania. W końcu stwierdził:
    - Nie potrzebuję czekać na twoją odmowę, wycofam swoją kandydaturę na asystenta dobrowolnie.

  • Albert Einstein

    W 1925 roku Albert Einstein przebywał w Brazylii. Za Cicerone w Rio de Janeiro służył mu człowiek drobny, ale ważny - przewodniczący lokalnej Akademii Nauk. Co jakiś czas wyszarpuje z kieszeni garnituru notes i coś energicznie notuje. Po kolejnej powtórce sceny Einstein grzecznie pyta, co też gospodarz tak dzielnie zapisuje.
    - Ach, wie pan, gdy mi przychodzi do głowy jakaś idea, zapisuję ją, bo obawiam się, że ją zapomnę.
    A na to Einstein:
    - Zazdroszczę panu. Ja miałem tylko jedną ideę w życiu…

  • Albert Einstein

    Albert Einstein, gdy jeszcze nie było wiadomo, czy ogólna teoria względności jest prawdziwa, mówił:
    - Jeśli moja teoria okaże się prawdziwa, to Niemcy uznają mnie za Niemca, a Francuzi za obywatela świata, ale jeśli okaże się fałszywa, to dla Francuzów będę Niemcem, a dla Niemców Żydem.

  • Albert Einstein

    Na jednym z ekskluzywnych party z udziałem znanych osobistości, Marilyn Monroe zadała Albertowi Einsteinowi pytanie:
    - Jak pan sądzi, profesorze, czy nie powinniśmy razem spłodzić dziecka? Miałoby moją urodę, a pański rozum.
    - Obawiam się, droga pani, że mogłoby być odwrotnie… - odpowiedział słynny uczony.

  • Albert Einstein

    Pewnego razu Albert Einstein, odwiedzając fryzjera, spotkał małego chłopca. Chłopiec płakał. Einstein zapytał się chłopca, dlaczego płacze. Ten stwierdził, iż zgubił pieniądze i nie może skorzystać z usług fryzjera. Naukowiec postanowił dać chłopcu pieniądze, aby ten mógł się ostrzyc. Chłopak popatrzył się przez chwilę na naukowca, a w szczególności na jego długie, rozczochrane włosy (które były właściwie „wizytówką” Einsteina) i odpowiedział:
    - Nie dziękuję, niech pan sobie zatrzyma pieniądze, panu są one bardziej potrzebne niż mnie.

  • Albert Einstein

    Albert Einstein, kiedy był studentem, nie był zbyt lubiany przez swoich profesorów. Pewnego razu jeden z nich zwrócił się drwiąco do niego:
    - Jak pan sądzi, czy skutek może wyprzedzać przyczynę?
    - Może - odparł Einstein. - Na przykład taczki popychane przez człowieka.

  • Albert Einstein i Artur Schnabel

    Albert Einstein przyjaźnił się ze słynnym pianistą, Arturem Schnablem, który mu nieraz akompaniował do gry na skrzypcach. Pewnego razu wykonywali razem jakąś trudną sonatę Mozarta. Einstein miejscami fałszował, na co Schnabel kilkakrotnie zwracał mu uwagę. W końcu stracił cierpliwość.
    - Ależ nie tak, Albercie! – zawołał, waląc pięścią w klawisze - To idzie tak - raz, dwa, trzy, raz, dwa, trzy. Na miłość boską, czy ty nie potrafisz liczyć?

  • Johann Peter Gustav Lejeune Dirichlet

    Matematyk Johann Peter Gustav Lejeune Dirichlet ożenił się z Rebekką Mendelssohn, siostrą bardzo sławnego kompozytora Felixa Mendelssohna. Dirichlet nie znosił pisania listów. Zrobił tylko raz w życiu wyjątek, gdy urodziło mu się pierwsze dziecko. Wysłał wówczas do teścia taki list:  "2+1=3″.

  • Paul Dirac

    Paul Dirac był znany z precyzyjnego języka. Pewnego dnia na Uniwersytecie w Toronto Dirac miał wykład, po którym chairman poprosił uczestników o zadawanie pytań wykładowcy. Pewien profesor podniósł rękę i rzekł:
    - Profesorze Dirac, nie rozumiem, jak pan wyprowadził ten wzór w górnym lewym rogu tablicy.
    Gdy Dirac milczał, chairman zapytał:
    - Dlaczego pan nie odpowiada?
    Na to Dirac:
    - To było stwierdzenie, a nie pytanie.

  • Charles Darwin

    Charles Darwin został kiedyś zaproszony na obiad. Przy stole jego sąsiadką była piękna młoda dama.
    - Panie Darwin - zwróciła się do niego dama. - Twierdzi pan, że człowiek pochodzi od małpy. Czy mnie również to dotyczy?
    - Oczywiście - odpowiedział uczony. - Lecz pani nie pochodzi od zwykłej małpy, ale od czarującej.

Dolacz do nas

Mój panel

Dodaj nowy moduł
Treco | logo

Zaloguj się lub zarejestruj

Masz już konto? Zaloguj się do portalu za pomocą formularza.
Jesteś nowym użytkownikiem? Zarejestruj się w jednym prostym kroku.

Innowacyjna gospodarka

Dotacje na innowacje - Inwestujemy w Waszą Przyszłość.

Projekt współfinansowany z funduszy Unii Europejskiej
Program Operacyjny Innowacyjna Gospodarka Działanie 8.1:
Wspieranie działalności gospodarczej w dziedzinie gospodarki elektronicznej

realizacja: Netizens Peppermint