Wyszukiwanie

wyszukiwanie zaawansowane >

Anegdoty

  • Ralph Waldo Emerson

    Przyjaciel Emersona zapytał go kiedyś, w jaki sposób się modli.
    - Kiedy otwieram rano oczy - odpowiedział pisarz - kieruję swój wzrok ku łąkom i spoglądam na ten piękny świat. Później dziękuję Bogu, że żyję i mieszkam tak blisko Bostonu.

  • Ralph Waldo Emerson

    Emerson, jak opowiadał przyjaciołom, wypożyczył pewnemu farmerowi, swojemu sąsiadowi, jedno z dzieł Platona, które ów farmer zauważył zapewne na jego półce w gabinecie dzięki pięknej oprawie. Kiedy po miesiącu farmer zwrócił książkę, Emerson ogromnie zaciekawiony zapytał, jak mu się ona podobała.
    - Wie pan - powiedział farmer - w tym Platonie jest wiele moich myśli...

  • Elżbieta I 

    Gdy do Elżbiety I przybyli wysłannicy Filipa, króla Hiszpanii, z propozycjami małżeńskimi, dumna królowa odparła:
    - Powiedzcie swojemu panu, że ja nie jestem bluszczem czepiającym się wszystkiego. Jestem jako dąb stworzona, by stać samotnie.
    Posłowie odjechali więc bez cienia nadziei.

  • Elżbieta I 

    Pewien woźnica, wynajęty przez królową Elżbietę I, po kilkakrotnym odkładaniu przez nią daty podróży, wypowiedział takie oto znamienne słowa:
    - Teraz wiem, że królowa jest kobietą, tak samo, jak moja żona...

  • Marie Eisenhower

    Po pierwszych  dniach prezydentury zapytana przez przyjaciół co szczególnie utkwiło jej w pamięci „mamuśka” (jak pieszczotliwie nazywało, Marię Eisenhower wielu członków rodziny i przyjaciół), szczerze odpowiedziała:
    - To było zaraz po zaprzysiężeniu męża. Powiedział wówczas do mnie: „Mamuśka, o jednej sprawie musisz teraz stale pamiętać, dla mnie ojczyzna będzie zawsze na pierwszym miejscu, ty natomiast będziesz na drugim”.

  • Fontenelle Bernard

    Fontenelle spotkał się z Ludwikiem XIV. Król w czasie rozmowy dał do zrozumienia, że wierzy w istnienie uczciwych ludzi.
    - Oczywiście uczciwi ludzie istnieją i jest ich dużo - powiedział Fontenelle - Tylko to nie są ci, którzy szukają towarzystwa króla.

  • Foch Ferdynand

    Po zakończeniu I wojny światowej, na krótki wypoczynek w jednym z francuskich miasteczek, zatrzymał się generał Foch. Kobiecy komitet powitalny uchwalił, że każda dziewczyna ucałuje generała w nagrodę za jego bohaterstwo. Generał z wielką przyjemnością zaczął poddawać się temu "wyrokowi", ale w pewnym momencie zauważył, że za dziewczętami ustaiła się także grupa starych matron. Rzekł więc do adiutanta:    
    - Mój synu, całuj dalej! - I zniknął w sąsiednim pomieszczeniu.

  • Adolf Dymsza

    Kiedyś Dymsza w doborowym towarzystwie udał się do eleganckiej krakowskiej restauracji Wierzynek w Rynku Głównym. Do wyśmienitego, bogatego i wytwornego zestawu obiadowego dołączył prośbę o pół litra wódki wyborowej. Życzenie jego przyjęto.
    Kelner pojawił się z oszronioną butelką i podał ją aktorowi. Adolf Dymsza z wrodzonym wdziękiem zaczął studiować wszystkie napisy figurujące na nalepce trunku. Po tej wnikliwej lekturze oddał butelkę kelnerowi z zawiedzioną miną, twierdząc, że ten rocznik zupełnie mu nie odpowiada.
    - Jak to? - nieomal krzyknął kelner, całkowicie zbity z tropu.
    - Nie pamięta pan, - odrzekł Dymsza z miną poważną i zarazem karcącą - że tego roku było mało słońca w kartofliskach?

  • Adolf Dymsza

    Dymsza znalazł się pewnego razu, jeszcze przed II wojną światową, w towarzystwie wysoko urodzonych panów, którzy prowadzili rozmowę na temat swojego pochodzenia.
    - Mój ród wywodzi się z książąt z XII wieku - powiedział pierwszy.
    - Mój praszczur był adiutantem króla Łokietka i ukrywał się z nim w Ojcowie - powiedział drugi.
    - To wszystko jeszcze nic! - powiada na to Dymsza - Ja do dziś płacę odsetki od pożyczki, którą zaciągnął mój praprapradziad, gdy z trzema królami wybrał się do Betlejem...

  • Shigeru Yoshida

    Końcówka lat trzydziestych ubiegłego wieku. Ambasador Japonii w Londynie, Shigeru Yoshida, dowiedział się o niespodziewanej wizycie w Królestwie bardzo przezeń nielubianego ministra rządu swojego kraju. Oczywiście chciał uniknąć spotkania, wpadł więc na pomysł, żeby za każdym razem, gdy minister zadzwoni, by umówić się na spotkanie, osoba, która odbierze telefon, informowała, że pana ambasadora nie ma. Plan wydawał się znakomity. Po kilku telefonach ambasador nabrał pewności, że uda mu się spotkania uniknąć. Niepowodzenia nie zniechęciły jednak ministra, który postanowił udać się do ambasady osobiście. Pierwszego spotkanego w foyer człowieka minister zapytał, czy może zobaczyć się z ambasadorem. 
    - Niestety, pana ambasadora nie ma.
    Minister już się odwrócił i chciał wyjść, gdy coś go tknęło. Zapytał więc:
    - Przepraszam, a to nie pan jest ambasadorem?
    - Tak to ja - odpowiedział Yoshida - i zapewniam pana ministra, że jeżeli sam ambasador Yoshida mówi, że ambasadora nie ma, może mu pan wierzyć.

Dolacz do nas

Mój panel

Dodaj nowy moduł
Treco | logo

Zaloguj się lub zarejestruj

Masz już konto? Zaloguj się do portalu za pomocą formularza.
Jesteś nowym użytkownikiem? Zarejestruj się w jednym prostym kroku.

Innowacyjna gospodarka

Dotacje na innowacje - Inwestujemy w Waszą Przyszłość.

Projekt współfinansowany z funduszy Unii Europejskiej
Program Operacyjny Innowacyjna Gospodarka Działanie 8.1:
Wspieranie działalności gospodarczej w dziedzinie gospodarki elektronicznej

realizacja: Netizens Peppermint