Wyszukiwanie

wyszukiwanie zaawansowane >

Anegdoty

  • Honoré de Balzac

    Pewnej nocy do mieszkania Balzaka zakradł się złodziej. Słysząc regularny oddech pisarza, złodziej zaczął wytrychem otwierać szuflady biurka. Nagle zaskoczył go wybuch śmiechu.
    - Co pan widzi w tym śmiesznego? - spytał pomimo strachu złodziej.
    - Panie! W nocy i bez światła szuka pan pieniędzy w biurku, w którym ja ich nie mogę znaleźć w biały dzień.

  • Honoré de Balzac

    Balzak stale miał kłopoty finansowe. Pewnego razu jeden z licznych wierzycieli pisarza zawołał z rozpaczą:
    - Już dłużej nie mogę czekać na pieniądze. Jutro muszę spłacić duży dług!
    Balzak spojrzał na niego zgorszony i powiedział:
    - Co pan sobie właściwie wyobraża? Zaciąga pan lekkomyślnie długi, a potem ja je mam płacić?

  • Honoré de Balzac

    Gdy Balzak był jeszcze początkującym pisarzem i napisał jedną z pierwszych powieści, żaden
    wydawca nie chciał jej wydać. Wreszcie jeden z nich przeczytał powieść i zdecydował się na druk. Zamierzał zapłacić młodemu autorowi trzy tysiące franków. Dowiedziawszy się jednak, w jakiej dzielnicy autor mieszka, doszedł do wniosku, że dwa tysiące franków jest sumą wystarczającą.
    Kiedy jednak przybył pod wskazany adres i dowiedział się od dozorcy, że pisarz mieszka na szóstym piętrze, zdecydował się dać mu tysiąc franków. Poszedł na górę i wszedł do maleńkiej klitki. Rozejrzał się i rzekł.
    – Proponuję panu trzysta franków za ten rękopis.
    Autor zgodził się bez wahania.

  • Honoré de Balzac

    Honoré de Balzac, sam z natury romansowy, przestrzegał swych przyjaciół przed zbytnim
    zaangażowaniem uczuć. Teofil Gautier, również pisarz, taką otrzymał radę:
    - Miłości ci nie wzbraniam. Owszem, kochaj się, ale korespondencyjnie. Pisanie listów
    miłosnych znakomicie wyrabia styl.

  • Robert Balla

    Roberta Balla spotyka znajoma i bardzo żałuje, że nie mogła wysłuchać jego wykładu o plamach słonecznych.
    - To dość szczególny temat, łaskawa pani - pociesza ją astronom.
    - Jak to szczególny - oburza się dama. - Mnie osobiście żywo interesuje. Gdy tylko zaświeci słońce, mam zaraz pełno plam na twarzy.

  • Hermann Anastas Bahr

    Dramatopisarz wiedeński Hermann Bahr otrzymał raz pocztą od pewnego młodego literata rękopis tragedii historycznej z prośbą o przeczytanie i ocenę. Do rękopisu załączony był list, utrzymany w bardzo skromnym tonie, z następującym zakończeniem:
    „Jeżeli pan znajdzie w moim utworze jakieś braki lub wady, to proszę mi szczerze powiedzieć całą prawdę. Czuję się bardziej uszlachcony, gdy jestem ganiony przez mędrca".
    Bahr odesłał tę sztukę z uwagą: „Najchętniej nadałbym panu tytuł co najmniej wielkiego księcia".

  • Adolf von Baeyer

    Do Baeyera przyjechał raz z Zurychu prof. Eugen Bamberger. Podczas kolacji, na której było kilku innych uczonych, Bamberger wyciągnął tubkę z odkrytym przez siebie alkaloidem i pokazał ją Baeyerowi ze słowami:
    - To najpiękniejsze ciało, jakie kiedykolwiek znalazłem w swoim życiu.
    Na to Baeyer:
    - Znalazł pan ciało znacznie piękniejsze - swoją własną żonę.

  • Adolf von Baeyer
    Żona Baeyera lubiła urządzać taneczne wieczorki, na które spraszała mnóstwo osób, nieraz
    nie znających pana domu.
    Pewnego razu jeden z gości uciekł z salonu, gdzie nudził się potwornie, do biblioteki, w której zastał kilku panów.
    - Nudy na pudy, panowie - zawołał. - Chodźmy lepiej do sąsiedniej knajpy. Mają tam dobre piwo.
    - Ja niestety nie mogę - odrzekł Baeyer, który również był w bibliotece. - Jestem tu gospodarzem. 
  • Adolf Baeyer
    Gdy Adolfowi Baeyerowi (chemik, noblista) nie udawał się podczas wykładu jakiś eksperyment, zwracał się z wyrzutem do swego asystenta Yanino:
    - Czy pan tego nie wypróbował, doktorze Yanino? Pewnego dnia Baeyer chciał zapalić palnik, ale zapałki odmawiały posłuszeństwa, jedna za drugą.
    Niezadowolony spojrzał na Yanino. Ten natychmiast zawołał:
    - Wszystkie wypróbowałem, panie profesorze.
  • Jan Sebastian Bach

    Jan Sebastian Bach zagrał kiedyś na organach dla jednego ze swych uczniów, który przyszedł do niego w odwiedziny. Gdy Bach skończył, uczeń w entuzjastycznych słowach wyrażał swój podziw dla mistrzowskiej gry. Bach spojrzał na niego ostro i niemal z niezadowoleniem odparł:
    - Nie ma tu co podziwiać, młodzieńcze. Trzeba tylko uderzyć we właściwej chwili we właściwy klawisz, a resztę już sprawiają organy.

Dolacz do nas

Mój panel

Dodaj nowy moduł
Treco | logo

Zaloguj się lub zarejestruj

Masz już konto? Zaloguj się do portalu za pomocą formularza.
Jesteś nowym użytkownikiem? Zarejestruj się w jednym prostym kroku.

Innowacyjna gospodarka

Dotacje na innowacje - Inwestujemy w Waszą Przyszłość.

Projekt współfinansowany z funduszy Unii Europejskiej
Program Operacyjny Innowacyjna Gospodarka Działanie 8.1:
Wspieranie działalności gospodarczej w dziedzinie gospodarki elektronicznej

realizacja: Netizens Peppermint