Bajki

Euklides Bielanek

2011-07-26 09:16:58
W czasach dawnych, gdy żyły królewny, a zamki budowano z kamienia, na górze Szeptyna mieszkał, razem ze swoim dzielnym giermkiem Witomysłem, rycerz Euklides Bielanek. Euklides był przystojny i bardzo dzielny, a sąsiedzi uważali go za dobrego człowieka. Jednak jak wszyscy zgodnie twierdzili, był zbyt nieśmiały, aby mógł sam znaleźć sobie żonę. Gdy kolejny rok upływał Euklidesowi w samotności, w sąsiednim królestwie miał się odbyć turniej rycerski, organizowany ku czci pięknych dam. Witek - bo tak go nazywali przyjaciele - spakował więc niezbędny sprzęt i po długich namowach wyruszył razem z księciem do Agramandu, stolicy królestwa. Przybyli tam w ostatni dzień, kiedy można było zapisać się na turniej. Córka króla, na której cześć został wydany wieczorny bal od razu zakochała się w pięknym Euklidesie. On jednak, urzeczony urodą królewny, był na tyle nieśmiały i małomówny, że królewna dowiedziała się jedynie jego imienia. Nazajutrz odbywały się pierwsze zawody: turniej w walce na kopie oraz walka na miecze. Spośród wielu uczestników Bielanek okazał się najlepszy i z rąk księżniczki otrzymał jej haftowaną chusteczkę. Dopiero rywalizacja w strzelaniu z kuszy i ujeżdżaniu koni z królewskiej stadniny miały wyłonić zwycięzcę. Szczęśliwy Euklides wracał wieczorem do namiotu, gdy stał się jedynym i mimowolnym świadkiem dziwnego zdarzenia. W leśnym gąszczu, tuż za stadniną, zajaśniało światło i rozległ się skrzeczący głos: „Nieszczęsnym ustom dzwon będzie pobrzmiewał, dopóty z końskiego żelaza łuku do stóp nie wymierzą.” Dzielny rycerz, nie zrozumiał z tego ani słowa i udał się do swojej kwatery, choć nie przestawał myśleć o tym, co by to znaczyć mogło. Rano gruchnęła wieść straszna, że księżniczka nic mówić nie może, bo zamiast słów tylko dźwięk dzwonu wychodzi z jej ust. Głowili się nad tym medycy i mędrcy, sam król i królowa wciąż o tym myśleli. Jednak nikt rady znaleźć nie potrafił na to niespodziewane zdarzenie. Gdy wieść ta dotarła do Euklidesa, jasnym dlań się stało wieczorne światło w lesie. Poszedł więc do króla i zebrawszy wszystkich w sali tronowej przemówił do nich, z początku nieśmiało i cicho, potem jednak bardziej pewnym siebie głosem. Gdy usłyszeli słowa czarów, zaczęli się zastanawiać nad rozwiązaniem lecz i tu niemały problem mieli. Euklides, przekonany o trafności swojego pomysłu, poprosił ponownie o ciszę i zaproponował nieco śmielszym niż początkowo głosem, aby z końskich podków ułożyć łuk, na końcu którego stanęłaby księżniczka i wówczas przeprowadzić ją wzdłuż cięciwy. Z braku innych pomysłów postanowiono spróbować. Ku wielkiemu zdziwieniu czar prysł, a księżniczka znów była sobą. Wdzięczny król ofiarował rękę swojej córki dzielnemu i mądremu rycerzowi Euklidesowi, który udowodnił, jak wiele jest wart. 

Bajka ukazuje, że czasem jedynym środkiem osiągnięcia celu lub udzielenia pomocy innym jest publiczne przedstawienie tego, co wiemy i jak można to spożytkować. Stres przed wygłaszaniem swojego zdania w większym gronie osób można pokonać jedynie walcząc z nim. Wystąpienia publiczne, choć niekiedy mogą się wydawać nieprzydatne, są jednym z elementów, jakie trzeba opanować, bo nigdy nie wiadomo, kiedy zostanie się zmuszonym coś zaprezentować. Warto również pamiętać, że jakość wystąpienia bezpośrednio wpływa na efekty, jakie dzięki niemu uzyskamy.  
Dolacz do nas

Mój panel

Dodaj nowy moduł
Treco | logo

Zaloguj się lub zarejestruj

Masz już konto? Zaloguj się do portalu za pomocą formularza.
Jesteś nowym użytkownikiem? Zarejestruj się w jednym prostym kroku.

Innowacyjna gospodarka

Dotacje na innowacje - Inwestujemy w Waszą Przyszłość.

Projekt współfinansowany z funduszy Unii Europejskiej
Program Operacyjny Innowacyjna Gospodarka Działanie 8.1:
Wspieranie działalności gospodarczej w dziedzinie gospodarki elektronicznej

realizacja: Netizens Peppermint