Bajki

Historia o trzech groszach

2011-08-17 10:13:28
Bohaterem opowieści jest pewien ubogi człowiek, kopiący rowy przy głównej ulicy miasta. Pewnego razu tamtejszą drogą przechodził sam król, który zapytał się go, ile dziennie zarabia. Biedak odpowiedział, że otrzymuje tylko trzy grosze dziennie. Władca nie mógł się nadziwić, w jaki sposób można wyżyć, posiadając tak niewielkie środki, a mężczyzna dodał jeszcze, że pierwszy grosz musi oddać, drugi wypożyczyć i dopiero trzeci pozostaje mu na życie. Monarcha nie mógł zrozumieć tej specyficznej zagadki, dlatego zapytał kopacza rowów o rozwiązanie. Okazało się zatem, że pierwszą monetę oddaje swojemu choremu ojcu, jako spłatę długu wychowawczego. Kolejną pożycza swojemu synkowi, aby mu oddał na jego stare lata i tak, pozostaje mu jeden jedyny grosz. Król zamyślił się, a potem przyznał z przekąsem, że sam posiada dwunastu doradców, którzy tym bardziej się skarżą, że nie mają z czego żyć, choć hojniej ich wynagradza. Z tego względu, postanowił dać im tę zagadkę do rozwiązania, a biedaka przestrzegł, aby nie podawał im żadnych wskazówek, dopóki nie zobaczy jego podobizny. Wręczył potem poczciwcowi garść dukatów, wrócił na zamek i zwołał swoich doradców. Przedstawił im postać poznanego mężczyzny, a następnie zadał rzeczową zagadkę. Nie omieszkał także dodać, że jeśli jego „mądre głowy” nie rozwiążą problemu, to każe ich przepędzić na cztery wiatry. Dostojnikom zrzedły miny i zaczęli się wspólnie naradzać. Nie mogli jednak dojść do żadnego porozumienia, gdyż nie potrafili rozumować w taki sposób, jak czynił to ubogi człowiek. Szybko upłynęły dwa dni, a z braku rozwiązania, postanowili odszukać tajemniczego mężczyznę. Poszukiwania nie trwały długo i niebawem udali się do niego całą gromadą, nalegając gorąco, aby zdradził im tajemnicę trzech groszy. Kopacz rowów, pamiętając o przyrzeczeniu wobec króla, nie chciał zdradzać żadnych szczegółów. Wspomniał jednak, że dał słowo monarsze, iż nie puści pary z gęby, dopóki nie pokażą mu królewskiej podobizny. Doradcy zaczęli lamentować, że przecież nie przyprowadzą mu tutaj króla, ani też on sam nie zostanie wpuszczony na zamek. Biedak spojrzał na nich z politowaniem i powiedział, że skoro nawet tego nie potrafią zrobić, to nic z tego nie będzie. Mędrcy próbowali jeszcze przekupić mężczyznę górami pieniędzy, on jednak milczał z kpiącym spojrzeniem w oczach. W końcu wyjął z kieszeni dukata, który otrzymał od władcy i pokazał na awersie szlachetną podobiznę. Zgodnie zatem z umową, mógł już mówić co tylko chciał, nie łamiąc danego przyrzeczenia. Potem wyjawił zaskoczonym mędrcom zagadkę trzech groszy. Trzeciego dnia cała dwunastka stanęła przed królewskim majestatem, bogatsza o mądrość prostego człowieka. Władca czuł jednak, że sami nie doszli do tego rozwiązania i nakazał wezwać swojego poddanego. Wezwany oznajmił z pewnością w głosie, że nie złamał danego przyrzeczenia, gdyż milczał jak kamień, dopóki nie zobaczył jego światłego wizerunku. Po tych słowach wyjął z kieszeni dukata i opowiedział ze szczegółami o swoim spotkaniu z doradcami. Monarcha uznał zatem, że biedny kopacz rowów posiada więcej rozumu i sprytu, od jego drogich i uczonych mężów. Od tego czasu miał zasiadać w radzie królewskiej i zamieszkać na stałe w zamku. Tymczasem niezbyt lotna grupa zauszników otrzymała srogą reprymendę oraz drastyczną obniżkę pensji. Nigdy więcej nie mieli też śmiałości prosić swego mocodawcy o podwyżkę.

Opowiastka pozwala zrozumieć, że jakże trudno jest przyjąć czyjś sposób rozumowania. Doradcy myśleli zgodnie z przyjętym i praktykowanym sposobem rozwiązywania problemów. Trudno także zrozumieć bogatemu, któremu ciągle brakuje na coś pieniędzy, że biedak potrafi funkcjonować, posiadając jedynie minimalne środki. Znalezienie wspólnego języka i systemu wartości jest zatem jedną z najważniejszych barier w komunikacji. Często także zgłębiając tajniki pewnych zagadnień, można zagubić zrozumienie dla spraw prostszych i zupełnie przyziemnych. Trener musi pamiętać, że rozpoczynając pracę z nową grupą, spotyka się często z „tabula rasa”, która może kompletnie nie posiadać żadnej wiedzy w danym temacie. Pracując z nowymi osobami, musi więc rozpocząć od „pracy u podstaw”. Zarazem warto zauważyć, że kopacz rowów okazał się także bystrzejszy od króla, który zakazał mu pewnej czynności, a jednocześnie dał do ręki instrument, dzięki któremu mógł ten zakaz obejść. Z każdej wypowiedzi, gestu, przygotowanej prezentacji wypływają dla odbiorców wnioski, które nie mogą być wewnętrznie sprzeczne ani negować nabytej i utrwalonej wiedzy. Doradzanie i pomoc merytoryczna polega na rzetelnym wsłuchiwaniu się w to, co nasz rozmówca ma do powiedzenia. Umiejętność słuchania utracili królewscy zausznicy, którzy nie potrafili odczytać w słowach biedaka jasnego przekazu, wystarczyło okazać królewską monetę, aby mógł im wyjawić szczegóły swojej zagadki.
Dolacz do nas

Mój panel

Dodaj nowy moduł
Treco | logo

Zaloguj się lub zarejestruj

Masz już konto? Zaloguj się do portalu za pomocą formularza.
Jesteś nowym użytkownikiem? Zarejestruj się w jednym prostym kroku.

Innowacyjna gospodarka

Dotacje na innowacje - Inwestujemy w Waszą Przyszłość.

Projekt współfinansowany z funduszy Unii Europejskiej
Program Operacyjny Innowacyjna Gospodarka Działanie 8.1:
Wspieranie działalności gospodarczej w dziedzinie gospodarki elektronicznej

realizacja: Netizens Peppermint