Wyszukiwanie

wyszukiwanie zaawansowane >

Porady praktyków

Szkolenia w cytatach i anegdotach - część III

14 października 2011
Szkolenia w cytatach i anegdotach - część III

Nadstaw uszu.

„Jeśli mowa jest srebrem, a milczenie złotem, to słuchanie jest platyną” (Adam Majewski).

Trenerze! Przed Tobą kolejny artykuł z cyklu prezentującego cytaty i anegdoty, które możesz łatwo wykorzystać w swoich szkoleniach. Dotychczas poruszyliśmy temat mówienia i milczenia. Dzisiaj przyszedł czas na niezwykle cenną umiejętność, jaką jest efektywne słuchanie. W artykule tym przyjrzymy się korzyściom płynącym z efektywnego słuchania, a także zastanowimy się, w jaki sposób wykorzystywać efektywne słuchanie do budowania relacji z drugą osobą.

Dlaczego słuchanie jest dobrą alternatywą dla mówienia? „Kto mówi, sieje, kto słucha, zbiera” (Pitagoras). „Mowa jest domeną wiedzy, słuchanie - przywilejem mądrości” (Oliver Wendell Holmes). Szkodliwość płynąca z nadmiaru mówienia została już poruszona w poprzednich artykułach, więc na tym tle nietrudno dostrzec zalety słuchania. Co jednak daje mu przewagę nad milczeniem, skoro jest do niego takie podobne?

Tym, co odróżnia słuchanie od milczenia, są przede wszystkim interakcje z odbiorcą. Stanowią one podstawę aktywnego słuchania, a brakuje ich w biernym milczeniu. „Pozwolić komuś mówić a słuchać go - to dwie zupełnie różne sprawy” (Kazimierz Matan).

Dlaczego słuchanie jest takie ważne? „W dwa miesiące możesz zdobyć więcej przyjaciół, interesując się innymi ludźmi, niż w ciągu dwóch lat, usiłując zainteresować sobą innych” (Dale Carnegie). Dzieje się tak, ponieważ „najbardziej palącą potrzebą ludzkiej natury jest pragnienie bycia ważnym” (John Dewey). I właśnie poprzez słuchanie możemy sprawić, aby druga osoba poczuła się kimś wyjątkowym.

Korzyści płynące ze słuchania znał dobrze Antonio Canova. Pewna dama zdradziła kiedyś sekret jego powodzenia u kobiet, mówiąc: - On jeden doskonale potrafi rozmawiać z kobietami. Po prostu nie robi nic innego, tylko cierpliwie słucha i słucha…

Słuchając, możemy także oszczędzić czas. Zależność tę wykorzystywał znakomicie prezydent USA Calvine Coolidge, który słynął z niezwykłej umiejętności przyjmowania ogromnej liczby petentów każdego dnia. Pewnego razu odwiedził go gubernator dużego stanu i zapytał, jak udaje mu się dokonać tej sztuki. Jego ciekawość była ogromna, gdyż jemu samemu obowiązki zazwyczaj nie pozwalały opuścić biura nawet do późnego wieczora. Prezydent odpowiedział na to z pełną otwartością i uśmiechem: To proste, pana problem polega na tym, że pan mówi...

Ta z pozoru zabawna historia prezentuje jeszcze inny, głębszy problem. Nie bez przyczyny Martin Luther King stwierdził, że „bunty są językiem nie wysłuchanych”. Pamiętanie o tym może uchronić Cię przed wieloma konfliktami.

Inną korzyścią płynącą ze słuchania jest zdobywanie wiedzy, a przecież „wiedza jest potęgą: przede wszystkim wiedza o innych ludziach” (Ethel Watts Mumford). W aspekcie tym, trudno pomijać także materialne korzyści ze słuchania, bo przecież „aby więcej zarabiać, musisz się więcej nauczyć” (Brian Tracy). „Analfabetami w przyszłości nie będą ludzie nieumiejący czytać, ale tacy, którzy nie będą potrafili się uczyć” (Alvin Toffler). Nie można też zapominać, że „wiedza jest łaskawa - ochrania ludzi przed myśleniem” (Anatol France). Musisz jednak być ostrożny, gdyż „nadmiar wiedzy jest równie szkodliwy jak jej brak” (Emil Zola).

Każdy dobry sprzedawca, negocjator czy menadżer, zdaje sobie doskonale sprawę z wagi słuchania. „Prawdziwą sztuką sprzedaży jest udzielać klientom odpowiedzi na pytania, których wcale nie zadali” (Maciej Kielan). Aby jednak osiągnąć taki poziom, trzeba nauczyć się słuchać i to nie tylko samych słów, ale też kryjących się za nimi treści. Płynące z tego korzyści są jednak ogromne i łatwo można wyrazić je w wartościach materialnych. A przecież „pieniądze są lepsze od ubóstwa, chociażby ze względów finansowych” (Woody Allen). Trzeba jednak zachować równowagę. „Co prawda, żeby umieć rozkazywać, trzeba się najpierw nauczyć słuchać, ale jeśli ktoś przez kilkadziesiąt lat umiał tylko słuchać, to już nie nadaje się do rozkazywania” (Napoleon Bonaparte).

Skoro słuchanie niesie ze sobą tak dużo korzyści, to dlaczego tak mało osób je praktykuje? Zapewne każdy z nas przekonał się niejednokrotnie, że jest ono trudną sztuką. Dzieje się tak, ponieważ to, co sami mamy do powiedzenia, wydaje się nam ciekawsze niż to, co inni chcą powiedzieć. Warto w tym miejscu posłużyć się cenną radą Magdaleny Samozwaniec: „Daj drugiemu dojść do głosu - przecież wiesz, co chcesz powiedzieć, a nie wiesz co powie ten drugi, więc to powinno być dla ciebie ciekawsze”. Niewielu ludzi jest jednak tego świadomych. Spójrzmy choćby na anegdotę z życia Aleksandra Dumas’a. Gdy pewnego razu wracał on z przyjęcia do domu, znajomy zapytał go: - Jak się pan dzisiaj bawił w tym towarzystwie? - Gdyby mnie tam nie było, to bym się strasznie nudził! - odpowiedział pisarz.

„Nie umiem się skoncentrować, kiedy myślę” (Yogi Berra). To stwierdzenie wydaje Ci się absurdalne? To zastanów się, czy potrafisz skoncentrować się na tym, co mówi do Ciebie druga osoba, jeżeli w tym samym czasie myślisz o tym co sam chcesz powiedzieć. Spójrzmy na anegdotę z życia Giovanni’ego Lampi’ego. W jednym z teatrów wiedeńskich grano sztukę młodego autora. Na przedstawieniu obecny był Giovanni Lampi z jednym ze swoich przyjaciół. Kiedy wracali do domu, przyjaciel odezwał się: Aż dziwne, że tej nudnej sztuki nie wygwizdano (…) - Przecież kiedy się ziewa, nie można gwizdać! - odpowiedział artysta.

Analogicznie rzecz biorąc, kiedy w myślach przygotowujesz swoją wypowiedź, nie masz w nich już miejsca na przyjęcie wypowiedzi Twojego rozmówcy. Nieumiejętność skupienia się na tym, co druga osoba mówi sprawia, że rozmowa z nią staję się nudna. A nuda ta powoduje, że zaczynamy myśleć o czymś ciekawszym, co sami moglibyśmy powiedzieć. W ten sposób popadamy w błędne koło, którego początek leży już w naszym mózgu. Jego szybkość przetwarzania informacji jest znacznie większa, niż szybkość nadawania komunikatów przez nadawcę. W związku z tym, przyjmując „na sucho” te komunikaty, pozostaje w naszych myślach duża przestrzeń, która wymaga wypełnienia.

Jak możemy wypełnić tę przestrzeń? Istnieją na to dwa dobre sposoby, a najlepsze rezultaty przynosi połączenie ich obu. Pierwszym z nich jest przetwarzanie w myślach słów rozmówcy i wyrażanie ich na swój sposób. Robiąc to, wczuwamy się w sytuację nadawcy i staramy się zrozumieć, co miał na myśli. W ten sposób nie tylko łatwiej zrozumiemy treść wypowiedzi, ale także znacznie lepiej ją zapamiętamy. Nadal jednak istnieje ryzyko popełnienia błędów. Co zrobić, aby ich uniknąć? Zastosować drugi sposób, którym jest przetwarzanie zasłyszanych komunikatów pod kątem pytań, jakie moglibyśmy zadać naszemu rozmówcy.

Dlaczego pytania są takie cenne? „Dzięki pytaniom o wysokiej jakości osiąga się wysoką jakość życia. Ludzie sukcesu zadają lepsze pytania i w rezultacie uzyskują lepsze odpowiedzi” (Anthony Robbins). „To, czy człowiek jest inteligentny, poznaje się po jego odpowiedziach. To, czy jest mądry, po pytaniach” (Naguib Mahfouz). „To, co kształtuje nasze życie, to pytania, które zadajemy, na które odmawiamy odpowiedzi i których nigdy nie próbujemy zadać” (Sam Keen). Co możesz zrobić, jeżeli nie potrafisz zadawać pytań? Jak najszybciej się tego nauczyć! A w międzyczasie uratować Cię może tylko urok osobisty, gdyż: „urok osobisty to umiejętność uzyskania czyjejś zgody bez sformułowania wyraźnego pytania” (Albert Camus).

Z pytaniami należy postępować ostrożnie, gdyż niektóre pytania, zwłaszcza zamknięte, ujawniają bardzo wiele informacji. Winston Churchill opowiadał kiedyś przyjaciołom, że rozbawiła go niezwykła szczerość burmistrza Manchesteru. Otóż gdy po bankiecie podano kawę, rzeczony burmistrz nachylił się doń i szepnął: Panie premierze, czy pozwolimy, aby zebrani zabawili się jeszcze trochę, czy też chce pan wygłosić przemówienie?

Dlatego, zadając pytania, trzeba także być świadomym rządzących nimi zasad. „Ton pytania narzuca ton odpowiedzi” (Nikołaj Gogol). Jeśli nasze intencje będą wrogie, nie oczekujmy przyjaznych odpowiedzi. Pytania powinny być także skierowane do właściwej osoby. Spójrzmy chociażby na sławnego pianistę Artura Schnable’a. Przyjaźnił się on z Albertem Einsteinem i nieraz akompaniował mu do gry na skrzypcach. Pewnego razu wykonywali razem jakąś trudną sonatę Mozarta. Einstein miejscami fałszował, na co Schnabel kilkakrotnie zwracał mu uwagę. W końcu stracił cierpliwość. - Ależ nie tak, Albercie! – zawołał, waląc pięścią w klawisze - To idzie tak - raz, dwa, trzy, raz, dwa, trzy. Na miłość boską, czy ty nie potrafisz liczyć?

Naszymi pytaniami powinniśmy wspierać rozmówcę i zachęcać go odsłaniania się, zamiast wykazywać brak logiki w jego wypowiedziach i krytykować popełnione przez niego błędy. Warto pamiętać, że „większość nauczycieli traci czas na zadawanie pytań, które mają ujawnić to, czego uczeń nie umie, podczas gdy nauczyciel z prawdziwego zdarzenia stara się za pomocą pytań ujawnić to, co uczeń umie lub czego jest zdolny się nauczyć” (Albert Einstein). Właśnie przez to, większość ludzi traktuje okres nauki jako „czas, w którym bywasz pouczany przez kogoś, kogo nie znasz, o rzeczach, których nie chcesz wiedzieć” (Gilbert Keith Chesterton).

Warto w tym miejscu przytoczyć anegdotę z życia Alberta Einsteina z okresu, kiedy prowadził on regularne zajęcia na uczelni. Pewnego razu, jeden z jego studentów stwierdził ze zdziwieniem: Panie profesorze, pytania na tegorocznym egzaminie były takie same jak w latach poprzednich! - To prawda. - powiedział Einstein. - Lecz w tym roku odpowiedzi są inne.

Czasami istnieje wiele możliwych odpowiedzi. Innym razem trudno jest uzyskać odpowiedź jednoznaczną. Na przykład Stanisław Lentz zapytany pewnego razu, z czego prędzej by zrezygnował: z kobiet czy z wina. odpowiedział: To zależałoby od rocznika wina. I rocznika kobiet.

Zazwyczaj jednak, dzięki pytaniom możemy doprecyzować wypowiedź rozmówcy. Choć oczywiście, bez współpracy ze strony drugiej osoby wiele nie zdziałamy. Na przykład, pewnego razu jeden ze studentów zaczepił w korytarzu idącego szybkim krokiem Johna von Neumanna.- Przepraszam, profesorze von Neumann. Czy mógłby mi pan pomóc w pewnym problemie rachunkowym? - Dobrze kolego, byle szybko. Jestem bardzo zajęty - odparł von Neumann. - Mam kłopot z tym zadaniem. - Spójrzmy… - Po krótkiej chwili słynny matematyk stwierdza: - Odpowiedź brzmi dwa pi do potęgi piątej. - Wiem panie profesorze, bo rozwiązanie jest na odwrocie. Mam problem jedynie z dojściem do takiego wyniku - odparł student. - Dobra, pokaż mi to jeszcze raz - zgodził się von Neumann. - Po krótkiej pauzie stwierdza: - Prawidłowa odpowiedź to dwa pi do potęgi piątej. - Sfrustrowany już nieco student: - Ale ja znam odpowiedź. Chciałbym po prostu wiedzieć, w jaki sposób rozwiązać to zadanie. - Zniecierpliwiony von Neumann zakończył: - Nie rozumiem, o co ci już chodzi kolego, przecież przy tobie rozwiązałem to zadanie na dwa różne sposoby!

Zadając pytania, musimy się liczyć z tym, że to, co usłyszymy, nie zawsze będzie dla nas przyjemne. Takie coś miało miejsce w przypadku Cosimo Medici. W wolnym czasie lubił on rzeźbić. Wyrzeźbił posąg Neptuna i polecił ustawić go na głównym placu Florencji. Pokazał go Michałowi Aniołowi i zapytał: - Jakie uczucia budzi w tobie mój Neptun? - Religijne - odpowiedział wielki rzeźbiarz. - Jak to? - zdziwił się Medici. - Kiedy patrzę na ten posąg, proszę Boga, by panu wybaczył zepsucie takiej wspaniałej bryły marmuru.

To, co można zyskać dzięki odpowiednio sformułowanym pytaniom, pokazuje anegdota z życia Abrahama Lincolna. Pewnego razu szedł on wzdłuż wiejskiej drogi. Gdy mijał go wóz konny, zagadnął farmera, czy zechce zabrać do miasta jego płaszcz. Farmer zgodził się, ale zapytał, w jaki sposób zamierza on odzyskać swój płaszcz. - Po prostu pozostanę w nim. - odpowiedział Lincoln i wsiadł na wóz.

Z pytaniami i częściami garderoby wiąże się także inna anegdota. Pewnego razu Brahms wstąpił do winiarni na lampkę reńskiego i, zajmując miejsce przy stoliku, usiadł na kapeluszu jednego z gości. Na zwróconą sobie uwagę, odrzekł: - A co? Czy pan już wychodzi?

Boisz się, że sobie nie poradzisz? Nie martw się! „Mylić się jest rzeczą ludzką, ale żeby naprawdę coś spaprać - do tego potrzeba komputera” (Edward Morgan Forster). Pamiętaj, że „pytania nigdy nie są niedyskretne. Odpowiedzi czasem tak” (Oskar Wilde).

Jedynie gdy najpierw wysłuchasz drugiej osoby i włożysz wysiłek w to, żeby ją poznać, będziesz mógł nawiązać z nią głęboki kontakt i przekonać ją do tego, na czym naprawdę Ci zależy. I najważniejsze: „Kto pyta, a nie słucha, nie jest godzien odpowiedzi” (przysłowie afrykańskie). Dodatkowo - mała przestroga: „Jeśli w odpowiedzi na twoje pytanie kobieta odpowiada – nie wierz jej; jeśli jednak milczy, nie wierz jej tym bardziej” (Kornel Makuszyński).

„Jeden szuka położnika dla swoich myśli, drugi kogoś, komu by pomógł: W ten sposób powstaje zajmująca rozmowa” (Fryderyk Nietzsche). Problem pojawia się w momencie, kiedy obu stronom bardziej zależy na tym, aby zabłysnąć swoją wiedzą i elokwencją, niż na rzeczywistej komunikacji z drugą osobą. „Jakby każdy chciał grać pierwsze skrzypce, nigdy byśmy nie stworzyli orkiestry” (Robert Schumann). Niestety, nierzadko można zaobserwować konwersacje, w których obie strony pełnią rolę nadawcy komunikatu, podczas gdy rola odbiorcy pozostaje nieobsadzona.

Dobrze ilustruje to anegdota z życia Józefa Haydna. Przyjaciel kompozytora, muzyk Kranz, natknął się w jego mieszkaniu na paczkę listów z adresem Józefa Haydna wypisanym na kopertach. - Co to za listy? - zapytał. - Od mojej żony - odpowiedział Haydn. - Pisze do mnie regularnie, co miesiąc, a ja odpowiadam na wszystkie, nie otwierając ich. Ona zresztą tak samo postępuje z moimi.

Czego jest nam słuchać najtrudniej? Rad. Zwłaszcza tych trafnych. A przecież „wszystko można robić lepiej, niż robi się dzisiaj” (Henry Ford). Jeśli boimy się ukrytej w nich krytyki, to możemy zastosować się do rady Arystotelesa: „Krytyka jest czymś, czego możesz łatwo uniknąć, jeśli nic nie będziesz mówił, nic nie będziesz robił i będziesz nikim”. Czy jednak tego właśnie chcesz? „Kto trzyma się kurczowo własnych ograniczeń, ten się nigdy od nich nie wyzwoli” (Richard Carlson). Dlatego potraktuj krytykę jako informacje zwrotną, która umożliwi Ci dalszy rozwój. Pamiętaj, że wysłuchanie rady lub krytyki nie zmusza Cię do ich przyjęcia. Może to jednak przynosić wymierne korzyści, co prezentuje nam anegdota z życia Giuseppe Verdiego. Pewnego razu, Verdi, spacerując po parku, usłyszał katarynkę, która wygrywała melodię z opery "Rigoletto" w dość szybkim tempie. Kompozytor podszedł do kataryniarza i powiedział, aby wolniej kręcił korbką katarynki. Następnego dnia Verdi, przechodząc koło tego samego kataryniarza, ujrzał na katarynce kartkę z napisem: "Uczeń mistrza Verdiego".

Oczywiście to, od kogo czerpiesz rady, ma ogromne znaczenie. „O radę pytaj tego, kto sam sobie radzi” (Leonardo da Vinci). „Niełatwo jest udzielać mądrych rad, lecz jeszcze trudniej umieć ich słuchać i do nich się zastosować” (Nikołaj Gogol). I pamiętaj, że „wolno się uczyć nawet od wroga” (Owidiusz).

„Sposobem na ulepszenie naszego życia jest czerpanie przykładu z życia tych, którzy już odnoszą sukcesy” (Anthony Robins). Często jednak kluczowe informacje są głęboko ukryte i musisz się napracować, aby do nich dotrzeć. Jednak „nigdy nie trać cierpliwości - to jest ostatni klucz, który otwiera drzwi” (Antoine de Saint-Exupéry).

Dlaczego to właśnie cierpliwość jest taka ważna? „Gaduła nim coś powie, mówi najpierw przez pięć minut” (Stendhal). A przecież „nawet ze słów szalonego mądry coś wybrać zdoła” (Sy-Ma Cien). Dlatego „nie odkrywa się nowych lądów bez pogodzenia się ze straceniem z oczu wybrzeża na bardzo długi czas” (Andre Gide). Trudne? Niestety, „jeśli chcesz oglądać tęczę, musisz dzielnie znieść deszcz” (Powiedzenie chińskie). „Człowiek ma w życiu albo wymówki, albo wyniki” (Jack Canfield i Mark Victor Hansen).

Aby łatwiej było Ci się skupić na wypowiedzi Twojego rozmówcy, potraktuj ją jak układankę. „Do czego może się przydać jeden kawałek puzzli? A z drugiej strony czy ktoś odważyłby się go wyrzucić?” (Ian McEwan). Ponadto, „nie wściekaj się na ludzi, którzy wiedzą więcej od Ciebie, to nie ich wina” (Wojciech Cejrowski). I pamiętaj, aby być tolerancyjnym. W końcu „nikt nie jest wolny od mówienia bredni” (Michel de Montaigne).

To, że usłyszysz drugą osobę, nie znaczy jeszcze, że ją zrozumiesz. „Rozumiemy wszystko, dlatego nie możemy niczego zrozumieć” (Stanisław Jerzy Lec). Usłyszawszy początek komunikatu, często dopowiadamy sobie jego dalszy ciąg, nie sprawdzając nawet, czy mamy rację. To właśnie z przekonania, że wszystko jest bardzo proste i oczywiste, wynika najwięcej nieporozumień. Niektóre z nich mogą być kosztowne, o czym przekonał się przyjaciel Joego Frisco. Joe Frisco wpadł pewnego razu do tego przyjaciela z prośba o pożyczkę: - Tylko sto dolarów, przyjacielu! Potrzebuję pilnie tych pieniędzy na nową sztuczną szczękę! Frisco otrzymał stówkę, ale po upływie trzech dni powrócił do przyjaciela z prośbą o następną pożyczkę. - Co zrobiłeś z poprzednią setką, którą dałem ci ostatnio? - zapytał zaniepokojony przyjaciel. - Miałem pecha. Moja sztuczna szczęka na wyścigach konnych przyszła dopiero na siódmym miejscu!

Jeżeli już jesteśmy przy wyścigach konnych, to warto wspomnieć o różnicy poglądów. „Dzięki temu, że ludzie różnią się poglądami, wyścigi konne mają sens” (Mark Twain). „Jednomyślność jest rzeczą bardzo nudną w rozmowie” (Michel de Montaigne). Niestety, wielu z nas nie akceptuje poglądów innych osób, wpadając w zgubne myślenie, że „absurd to przekonanie sprzeczne z twoimi poglądami” (Ambrose Bierce). Problemy z efektywną komunikacją możesz dostrzec nawet z architektonicznego punktu widzenia: „ludzie budują za dużo murów, a za mało mostów” (Isaac Newton). Możesz jednak z tym walczyć. „Tolerancja to dążenie do rozumienia innych” (Karel Capek). Jest ona niezbędna, jeżeli chcesz nawiązać z drugą osobą głęboką więź komunikacyjną. Tylko kiedy dążysz do zrozumienia tego, co druga osoba do Ciebie mówi, powstrzymując się od przedwczesnych osądów, jesteś w stanie dotrzeć do jej wnętrza. Zanim zaczniesz osądzać drugą osobę, pamiętaj też, że „drażni nas w innych głównie to, czego nie znosimy w sobie” (Dariusz Klimczak).

Innym błędem jest stosowanie filtrów, polegających na odczytywaniu wypowiedzi innych przez pryzmat naszych doświadczeń. „Dla człowieka, który dysponuje tylko młotkiem, wszystko, co spotyka, zaczyna wyglądać jak gwóźdź” (Abraham Maslow). Aby tego uniknąć, otwórz umysł dla swojego rozmówcy i przyjmuj tylko to co od niego usłyszysz. Zwróć uwagę nie tylko na to co mówi, ale też jak mówi. Aby upewnić się czy dobrze zrozumiałeś, stosuj parafrazę.

O tym, jak bardzo zatwardziałe w swych poglądach potrafią być niektóre osoby, dowiemy się z następującej historii. Bertrand Russell wygłosił kiedyś popularny odczyt astronomiczny. Opowiadał, jak Ziemia obraca się dookoła Słońca, a ono z kolei kręci się wokół środka wielkiego zbiorowiska gwiazd, zwanego naszą galaktyką. Pod koniec wykładu w jednym z końcowych rzędów podniosła się niewielka, starsza pani i rzekła: - Wszystko, co pan powiedział, to bzdura. Świat jest naprawdę płaski i spoczywa na grzbiecie gigantycznego żółwia. - Naukowiec z uśmieszkiem wyższości spytał: - A na czym spoczywa ten żółw? - Starsza pani miała gotową odpowiedź: - Bardzo pan sprytny, młody człowieku, bardzo sprytny, ale jest to żółw na żółwiu i tak do końca!

Okazanie drugiej osobie zainteresowania i zaspokojenie jej potrzeby przynależności oraz uznania, niesie korzyść również dla Ciebie samego, gdyż „przyjemność dawania pamięta się dłużej niż przyjemność brania” (Chamfort). Kiedy powinieneś mówić, a kiedy słuchać? Najlepiej posłużyć się w tym przypadku radą płynącą od Stephena Frey’a: „Gdy wszyscy skręcają w lewo, powinno się iść w prawo, a gdy wszyscy idą w prawo, trzeba skręcać w lewo”. Kiedy wszyscy mówią, warto słuchać. Kiedy jednak zapada milczenie, pomyśl, czy nie nadszedł właściwy moment, abyś to ty zaczął mówić.

Wysyłanie naszemu rozmówcy odpowiednich sygnałów niewerbalnych, jest nieodłącznym elementem aktywnego słuchania. Ważne jest także właściwe interpretowanie sygnałów płynących od nadawcy. Dlatego też, następny artykuł z cyklu poświęcony będzie mowie ciała. Serdecznie zapraszam do lektury.

 

Joanna Waśków

Ocena:
Ocena: 2/6

Komentarze

Komentarze użytkowników

  • Claudia Koblik | 10.12.2011 18:42
  • Zgadzam się z moja poprzedniczką- cały cykl jest świetny i  każda jego część zachęca do przeczytania kolejnej. Co wiecej, czytając artykuły, mozemy wiele dowiedziec sie o relacjach miedzyludzkich, bo tak naprawde wszystkie cytaty odnosza sie do ludzi i ich zachowań-często takich, które są typowe dla nas samych, a przeciez w szkoleniu chodzi właśnie o to, żeby pracować nad soba i innymi

  • Ocena:
    Ocena: 5/6
  • | 17.10.2011 14:43
  • Bardzo podoba mi się pomysł takiego pisania porad w tym cyklu. To oryginalne i interesujące ( i jakże praktyczne!) rozwiązanie. Jestem naprawdę ciekawa, jak będzie wyglądał artykuł o komunikacji niewerbalnej.

  • Ocena:
    Ocena: 0/6
Dolacz do nas

Mój panel

Dodaj nowy moduł
Treco | logo

Zaloguj się lub zarejestruj

Masz już konto? Zaloguj się do portalu za pomocą formularza.
Jesteś nowym użytkownikiem? Zarejestruj się w jednym prostym kroku.

Innowacyjna gospodarka

Dotacje na innowacje - Inwestujemy w Waszą Przyszłość.

Projekt współfinansowany z funduszy Unii Europejskiej
Program Operacyjny Innowacyjna Gospodarka Działanie 8.1:
Wspieranie działalności gospodarczej w dziedzinie gospodarki elektronicznej

realizacja: Netizens Peppermint