Wyszukiwanie

wyszukiwanie zaawansowane >

Porady praktyków

Oblicza zarządzania - porada II

3 kwietnia 2013
Oblicza zarządzania - porada II

Jedna scena - cztery wielkie role, czyli jak zarządzać sobą we własnej firmie i nie zginąć

Większość coachów, trenerów, konsultantów prowadzi tzw. działalność solo - pracują dla siebie we własnych, często jednoosobowych firmach. Niektórzy z nas prowadzili przedtem firmy, być może też jednoosobowe, inni są w tym nowi, ale dla większości okazuje się to nie lada wyzwaniem. Odkrywamy, że razem z wolnością od korporacji i szefów, niezależnością czasową i możliwością własnego kreowania siebie, swoich produktów i swojej marki, dostaliśmy też parę nowych wyzwań. I niekoniecznie jesteśmy na nie gotowi. Z czym zmagamy się, prowadząc własną działalność? I jak możemy sobie optymalnie poradzić?

Typowe wyzwania, stojące przed nami, nazywam naszymi „dziesięcioma brakami”. Są standardowe, więc pamiętaj, że nie ty jeden zmagasz się z nimi. Są nagminne - spotkasz się z nimi wcześniej czy później, prowadząc własną firmę, więc warto spodziewać się ich i wiedzieć, jak sobie z nimi poradzić. Dziesięć braków to:

  • brak wizji;
  • brak wiary;
  • brak działań;
  • brak czasu;
  • brak perspektywy ważności;
  • brak wiedzy biznesowej;
  • brak pomocy;
  • brak towarzystwa;
  • brak balansu;
  • brak energii.

Opiszmy je pokrótce:

Brak wizji - wiemy, że chcemy czegoś wspaniałego, np. swobody działania, pomagania innym ludziom. Mamy ogólny zarys tego, jak chcemy pracować i co zdziałać, ale jakby tak ktoś dopytał o szczegóły, to nam ich brakuje. Mamy problem z wypowiedzeniem jasnej, klarownej, kolorowej wizji naszego biznesu, za na przykład 3 lata. Dlaczego? Wynika to często z kolejnego braku - braku wiary.

Brak wiary - niby jesteśmy pewni siebie na tyle, żeby podjąć ryzyko i posmakować własnej działalności, ale pewność ta jest często powierzchowna i „łatwo załamywana”; przy najmniejszych niepowodzeniach lód się pod nami kruszy. A to z kolei wielokrotnie powoduje następną naszą zmorę, czyli…

Brak działań - popadamy w inercję, nicnierobienie lub zajmowanie się rzeczami, które nijak się mają do sukcesu naszego biznesu. Czasem robimy rzeczy, które pozornie są ważne, i wtedy mamy do czynienia z brakiem perspektywy ważności.

Brak perspektywy ważności - inaczej mówiąc, cały dzień schodzi nam na odpisywaniu e-maili, zaglądaniu na Facebooka, budowaniu strony internetowej, na którą i tak nikt nie wejdzie, bo nie zadbaliśmy uprzednio o działania marketingowe, które przyciągnęłyby potencjalnych klientów na naszą stronę WWW. Najczęstszą przyczyną tego, jest nic innego jak…

Brak wiedzy biznesowej - wiemy, jak robić to, co jest naszym „zawodem”, czyli być coachem, konsultantem, prawnikiem, itd., ale okazuje się, że to nie wystarcza. Brakuje nam wiedzy na temat tworzenia ofert, produktów, wyceny, a przede wszystkim marketingu i sprzedaży. Chcemy wierzyć, że jeżeli będziemy dobrzy w wykonywaniu swojego zawodu, np. będziemy świetnym coachem, to reszta jakoś sama się ułoży i klienci nas znajdą. Nic bardziej mylnego.

Brak pomocy - pomimo że we własnym biznesie jesteśmy „człowiekiem od wszystkiego”, nie zawsze możemy sobie z tym „wszystkim” poradzić, począwszy od drukarki zjadającej papier, poprzez budowę własnej strony internetowej, aż po specjalistyczną wiedzę na temat marketingu i sprzedaży. I znikąd pomocy.

Brak czasu - właśnie dlatego, że musimy być „człowiekiem od wszystkiego”, brakuje nam czasu. Miejsce takich ważnych działań, jak marketing zabiera nam np. naprawa drukarki.

Brak towarzystwa - i nawet przegadać tego wszystkiego nie ma z kim, nie ma się komu pożalić, nikt nas nie wesprze i nie doradzi. Znajomi, nieposiadający własnej firmy, nie rozumieją.

Brak balansu - właściciele małych firm wybierają te wszystkie powyższe niewygody w imię tego, by mieli więcej czasu dla domu, dzieci, siebie. Ale praktyka pokazuje, że im się tylko tak wydaje. Jako „ludzie od wszystkiego” wpadamy w pracoholizm i nasz balans życiowy może być nieźle naruszony. A to wszystko skutkuje…

Brakiem energii - jesteśmy z reguły wyczerpani, wieczorem padamy z nóg, rano nie możemy wstać. I pytamy siebie: „Na co mi to wszystko było?”.

Dużo tego, prawda? Obraz, prowadzącego własną działalność, nie wygląda wcale różowo. Czy musi być źle? NIE. Nie zapominajmy o tym, dlaczego zdecydowaliśmy się na własną działalność - dla wolności i niezależności, dla własnych priorytetów życiowych, dla własnej misji i możliwości jej realizacji.  I często dla własnej rodziny i ochoty spędzania z nią czasu. I dla własnego zdrowia psychicznego. Więc pokonajmy wyzwania i nie poddajmy się. Jak to zrobić?

Ideą, która bardzo pomogła mi uporządkować siebie, swój czas, zadania, energię i życie, jako właścicielce biznesu i mamie dwóch pełnych energii małych chłopców, był podział na role, opisane w książce Michaela Gerbera „The E-Myth Revisited - Why Most Small Businesses Don’t Work and What to Do About It” („Mit P zrewidowany - dlaczego większość małych biznesów nie działa i co z tym zrobić”, „P” skrót od „Przedsiębiorca”). Role te pełnią wszyscy właściciele małych firm, jednocześnie nie zdając sobie nawet z nich sprawy. Dla balansu przedstawiam je w formie żeńskiej i męskiej. Są to:

  1. Wizjonerka - jako człowiek od Wizji przez duże W; ta część nas, która uwielbia tworzyć, wymyślać nowe produkty, świeże podejścia, ma rozmachi wiarę. To ona wymyśliła własną firmę. Co jest dla niej ważne? Tworzenie, kreacja, marzenia i ich spełnianie. Bez wizjonera biznes nie ma polotu, a bez polotu traci rację bytu.

  2. Menedżerka - jako człowiek od zarządzania - czasem, projektami, zadaniami, oczekiwaniami, pieniędzmi, od planowania strategii i pilnowania wdrażania jej. Co jest dla niej ważne? To, żeby wszystko było strategicznie zaplanowane i wykonane, żeby zmieściło się w czasie, żeby miało początek i koniec oraz żeby zmieściło się w budżecie. Menedżerka zarządza nie tylko projektami, ale również trzyma Wizjonerkę i jej rozszalałe wizje w ryzach, a także szefuje Technikowi, aby z jakością i w czasie wywiązywał się ze swojej pracy.

  3. Technik - jako wykonawcy wszystkich zleceń, najczęściej tych związanych z naszym zawodem, (np. coach, konsultant, prawnik…), ale również tych niezwiązanych z naszym wykształceniem i misją życiową, takich jak sprzątaczka, informatyk, księgowy, „naprawiacz drukarki”, „biegacz po urzędach”, itp. Co jest ważne dla Technika? Wykonanie swojej pracy - coachingu, konsultingu, porad prawnych. I tu znajduje się największa pułapka małego biznesu - technikowi wydaje się, że to on ustanawia jakość firmy, że to jego praca jest najważniejsza. Może mieć tendencję spychania Wizjonerki z piedestału i nieliczenia się z Menedżerką. 

    Do tych trzech ról autora „The E-Myth Revisited…”, dodaję swoją własną, czwartą, moim zdaniem ogromnie ważną:                                                                                    
  4. JA - jako człowiek, czyjaś mama, czyjś tata, mąż, żona… Przed i po godzinach pracy pełnimy zwykle zupełnie inne role w życiu - karmimy dzieci, odrabiamy z nimi lekcje, chodzimy na randki, zajmujemy się chorymi rodzicami, itd. Co jest dla nas ważne? Żebyśmy na to mieli czas i energięi umieli cieszyć się życiem.

Kluczem do sukcesu jest zbalansowanie wszystkich czterech ról, danie im właściwego pola do popisu. Biznes stworzony przez wspaniałego Wizjonera, zarządzany przez doskonałego Menedżera, i wdrożony przez wysokiej jakości Technika, a ponadto uszczęśliwiający, dający czas i energię NAM, jest absolutnie możliwy i realny. Tylko jak to zrobić? Oczywiście każdy z nas działa trochę inaczej i inne sposoby będą mu odpowiadały. Ja podzielę się tymi, które wypracowałam dla siebie i swojego biznesu.

  1. Walne Zebranie Czterech Wspaniałych - Wizjonera, Menedżera, Technika i MNIE. Raz do roku, tradycyjnie między Świętami Bożego Narodzenia i Nowym Rokiem siadamy na dwa dni, gdzieś poza domem, robimy podsumowanie minionego roku i plan na następny. Spotkanie ma zazwyczaj następującą agendę:

    1. Podziękowanie wszystkim zebranym za to, co wnieśli do biznesu, uznanie wszystkich zasług i całej pracy. Chwalenie siebie  i innych podnosi naszą WIARĘ W SIEBIE.

    2. Ustalenie konkretnej, jasnej WIZJI na następny rok i zapisanie jej. Tutaj głos ma Wizjoner.

    3. Ustalenie celów. Przełożenie wizji na osiągalne cele, czyli zarządzanie oczekiwaniami. W tym miejscu najwięcej do powiedzenia ma Menedżer.

    4. Ustalenie strategii DZIAŁAŃ z podziałem na role i z PERSPEKTYWĄ WAŻNOŚCI. Kiedy mamy cele, możemy ustalić strategię ich osiągnięcia. Tu znowu popisuje się Menedżer, ale musi ostro negocjować z Technikiem.

    5. Ustalenie, jakiej POMOCY potrzebujemy - komu możemy zlecić zadania, najczęściej należące do Technika. Mówimy tutaj o takich rzeczach jak, strona internetowa, księgowość, obsługa techniczna biznesu, sprzątanie mieszkania, opieka nad dziećmi w czasie wyjazdów i inne.

    6. Zaplanowanie CZASU. Strategię rozplanowujemy realistycznie w czasie. Menedżer musi negocjować pomiędzy Technikiem, Wizjonerem a Mną.

    7. Ustalenie większych szkoleń. Tutaj Menedżer bierze pod uwagę nową WIEDZĘ i nowe umiejętności, które przydałyby się całej czwórce do realizacji planów. Wtedy decydują, jakie kursy, książki, stowarzyszenia posłużą im do tego.

    8. Zgoda całej czwórki. Wszyscy przeglądają stworzony dokument planu na następny rok i podpisują swoją zgodę wyłącznie wtedy, jeśli uznają, że ich potrzeby i możliwości są optymalnie uznane.

  2. Comiesięczny Przegląd - w celu przejrzenia planu, zmodyfikowania go w razie potrzeby i zaplanowania działań na kolejny miesiąc. Spotkanie to jest moderowane przez Menedżera - w sprawach biznesowych i przeze Mnie - w sprawach życiowych, zdrowotnych, energetycznych i spirytualnych. Tak więc upewniamy się, że mamy zaplanowany czas na pracę, (czyli obsłużenie klientów, marketing, sprzedaż, tworzenie produktów i ofert, administrację, księgowość, rozwój profesjonalny) ale także na godzinne przerwy na lunch, poranną medytację i jogę, spacer lub bieganie po południu, pobyt z dziećmi, wyjazdy weekendowe.

  3. „Poniedziałkowy Przeglądzik - na początku tygodnia dobrze jest przejrzeć zadania do wykonania i upewnić się, że na wszystko mamy czas. I tu dojdą takie sprawy, jak chore dzieci (lub my), wizyty u lekarza, inne nieprzewidziane wydarzenia. Proponuję nie zrażać się, obserwować otoczenie, zrobić, co się da oraz podziękować sobie za to.

Dodatkowe przepisy na szczęście w małym biznesie:

  1. Dołącz do SPOŁECZNOŚCI podobnych do ciebie. Jeżeli jesteś coachem, poprzebywaj z innymi coachami, by podzielić się doświadczeniami i wesprzeć się nawzajem. Nie rób tego jednakże kosztem czasu, który należy poświęcić na marketing, sprzedaż i inne działania biznesowe.

  2. Jeżeli tak jak ja pracujesz w domu, wyjdź z niego od czasu do czasu, np. do Starbucksa albo innej kafejki z dostępem do Internetu. Poczuj energię innych ludzi. Zmiana otoczenia dobrze ci zrobi.

  3. Dbaj o swoje ciało, umysł i duszę. Nie odkładaj troski o zdrowie fizyczne i psychiczne na wtedy, kiedy już będziesz miał dużo pieniędzy i mnóstwo czasu. Prawda jest taka, że przy braku zdrowia i pełnej energii stworzenie trwałego sukcesu finansowego nie będzie możliwe.

Prowadzenie własnej działalności jest wyzwaniem. Nie ma nic bardziej rozwojowego niż to, żeby sobie z tym poradzić.

Małgorzata Żukowska

Ocena:
Ocena: 0/6
Dolacz do nas

Mój panel

Dodaj nowy moduł
Treco | logo

Zaloguj się lub zarejestruj

Masz już konto? Zaloguj się do portalu za pomocą formularza.
Jesteś nowym użytkownikiem? Zarejestruj się w jednym prostym kroku.

Innowacyjna gospodarka

Dotacje na innowacje - Inwestujemy w Waszą Przyszłość.

Projekt współfinansowany z funduszy Unii Europejskiej
Program Operacyjny Innowacyjna Gospodarka Działanie 8.1:
Wspieranie działalności gospodarczej w dziedzinie gospodarki elektronicznej

realizacja: Netizens Peppermint