Recepta na toksycznych ludzi

0
411
toksyczni ludzie

Każdy z nas znajduje wokół siebie ludzi, wobec których nie da się przejść obojętnie… Nie zawsze jednak naszą uwagę przykuwają osoby atrakcyjne i pozytywnie nastawione do życia. Niejednokrotnie spotykamy na swojej drodze toksycznych ludzi.

Czyhają na nas na każdym kroku, uprzykrzają nam życie, czekają na nasze potknięcie, śmieją nam się w twarz, wyolbrzymiają nasze pomyłki, chcą nas zniszczyć… Przynajmniej tak to odbieramy. Toksyczny może być mąż i żona, matka i ojciec, nauczyciel i uczeń, a także –  o zgrozo – nasz szef! Czy istnieje jakaś strategia umożliwiająca obustronne porozumienie?

Po tej pesymistycznej wizji stosunków międzyludzkich pragnę uspokoić, że, owszem, istnieją sposoby na toksycznych ludzi i w dalszej części zaproponuję kilka z nich. Jedni odpowiedzą: najlepiej ich unikać, po co w ogóle zawracać sobie nimi głowę? Co jednak, jeśli z danym intruzem nie możemy tak po prostu zerwać kontaktu? Jeśli rzecz dotyczy naszego przełożonego, zawsze można zmienić pracę – powiedzą niewtajemniczeni. Jednak we współczesnych realiach nie jest tak łatwo zmienić pracę i znaleźć nową. Łatwo się mówi. Z drugiej strony zawsze jest to jakieś wyjście – po co się męczyć z osobą, która nie docenia tego, co robisz, nie widzi, że stajesz na rzęsach, by spełnić oczekiwania, nie wie, że nie sypiasz po nocach i nie robi sobie nic z tego, że zostajesz po godzinach. Od takiej pracy prędzej czy później można się wykończyć.

Kim są toksyczni ludzie?

Etymologia słowa toksyczność prowadzi nas do źródłosłowu medycznego i jest cechą związków chemicznych, które wpływają destruktywnie na komórki żywe, powodując ich zaburzenie, a nawet śmierć. Metaforyczne określenie Toksyczni ludzie wykorzystała w swojej słynnej książce Lilian Glass, by uświadomić nam potrzebę nazwania problemu w kontaktach w ludźmi, wobec których czujemy, że nie jesteśmy sobą. Co więcej, takie osoby powodują, że zatracamy poczucie własnej wartości. Jeśli kiedykolwiek ktoś uczynił z Ciebie obiekt żartu, po czym, widząc Twoją reakcję, stwierdził, że przecież to nic takiego, jeśli zostałeś potraktowany lekceważąco, słyszałeś dwuznaczne komplementy, odczułeś problemy z oddychaniem, ucisk w gardle, nadmiernie się pociłeś bądź czerwieniłeś i w końcu, jeśli poczułeś ulgę, kiedy wreszcie ta osoba zniknęła – to oznaka, że miałeś do czynienia z toksycznym człowiekiem.

Cechą toksycznych ludzi może być nie tylko destruktywny wpływ na Twoją osobę, ale także wywoływanie zażenowania, znudzenia czy irytacji. Chyba każdy ma po pewnym czasie serdecznie dość „katarynki” mówiącej bez ustanku o sobie i innych, bezproduktywnie i bez sensu, a co gorsza niedającej Ci dojść do słowa. Lilian Glass wyróżnia w swojej książce trzydzieści typów toksycznych. Znamy je bardzo dobrze z pracy, okolicy bądź z przeszłości. Autorka wymienia między innymi: „plotkarza”, „narcyza”, „ofiarę losu”, „fanatyka”, „bezwzględnego tyrana”, „chodzącą doskonałość”, „zarozumiałego snoba”, „dusigrosza”, „wtrącalskiego”, „żartownisia”, „aroganckiego mądralę” czy „prowokatora”. Toksyczni ludzie w znaczny sposób wpływają na twoje samopoczucie i choć reprezentują różne typy osobowości, ich słowa mogą ranić, a nawet okaleczać psychikę. My sami też bywamy dla siebie toksyczni, kiedy mówimy sobie w duchu: „nie dam rady”, „to nie dla mnie”, „jestem beznadziejny”, „ona to zrobi lepiej”, „po co się wysilać? I tak z tego nic nie wyjdzie”. Pamiętaj, że to, co mówisz i myślisz o sobie, wpływa na Twój wizerunek zewnętrzny i ma znaczenie w postrzeganiu przez innych Twojej osoby. Jeśli sam nie polubisz siebie i nie docenisz swoich mocnych stron, inni tego też nie zauważą. Szczególnie, jeśli będziesz ulegać pesymistycznym myślom i zaczniesz przejmować się tym, co mówią inni.

Ludzie, którzy ranią nas swoimi słowami, robią to z kilku podstawowych powodów. Po pierwsze – co oczywiste, uwagi pod Twoim adresem mogą wynikać z czystej niechęci. Podteksty, uszczypliwe docinki i przekonywanie o tym, że przecież „to tylko żart” powinny być dla Ciebie ostrzeżeniem, że danej osobie nie możesz do końca zaufać. Pozostali mogą Ci po prostu zazdrościć: urody, pewności siebie, sukcesów oraz tego, że dobrze dogadujesz się z innymi ludźmi. Trzeba wziąć pod uwagę jeszcze inną kwestię. My też bywamy toksyczni w stosunku do innych i często postępujemy tak nieświadomie. Ważne jest, aby umieć oddzielić pozytywne intencje od tych negatywnych. Nie zawsze krytyka bądź uwaga skierowana w naszą stronę wynika z toksyczności nadawcy. Trudną sztuką jest oddzielenie dobrych rad od chęci udowodnienia wyższości. Nie bądźmy przewrażliwieni na swoim punkcie, starajmy się zauważać pozytywne intencje ludzi. Jeśli czujemy się skrzywdzeni, nie tłamśmy tego w sobie, wygadajmy się komuś zaufanemu i spróbujmy rozwiązać zaistniały problem.

Nie być toksycznym

Samokrytycyzm to cecha rzadko spotykana. Łatwiej bowiem doszukać się negatywnych cech u drugiego człowieka, niż przyporządkować je własnemu zachowaniu. Złośliwości często wynikają ze zniecierpliwienia, zmęczenia, osobistych problemów, egoizmu… Warto zastanowić się nad tym, czy w środowisku pracy my także nie ulegamy tej złowieszczej manii dogryzania sobie nawzajem. Nie zazdrośćmy, nie podcinajmy skrzydeł, bądźmy uprzejmi i uczciwi wobec siebie i innych. Złota zasada trzech słów: proszę, dziękuję i przepraszam, niech stanie się naszą żelazną zasadą w kontaktach międzyludzkich, a wtedy inni zobaczą w nas partnerów do rozmowy, a być może staniemy się nawet wzorem do naśladowania.

Skuteczny sposób odpierania toksycznych ataków

Istnieją osoby, od których nie możemy się uwolnić. Co prawda to od nas zależy, z kim chcemy się zaprzyjaźnić, spotykać i spędzać wolny czas. Niestety trudno byłoby wymienić wtykającą się we wszystko teściową, nierozgarniętego szefa, nadopiekuńczą matkę czy wrednego współpracownika na lepszy model. Często jest to po prostu niemożliwe. Co zrobić w takiej sytuacji? Głównym sposobem na radzenie sobie z toksycznymi ludźmi jest rozładowanie napięcia. Dużym zagrożeniem dla naszego zdrowia, jak i dla naszych bliskich, byłoby chowanie urazy. Nawarstwiające się negatywne uczucia są jak tykająca bomba, która lada chwila wybuchnie. Nie pozwól na to, wyrzuć to z siebie, wykonaj kilka głębokich oddechów i wydmuchuj złe emocje kojarzące Ci się z daną osobą,  po czym odetchnij z ulgą.

Kolejną techniką jest próba obrócenia nieprzyjemnej dla Ciebie sytuacji w żart. Dystans do samego siebie i umiejętność śmiania się razem z innymi ze swoich słabości pomoże Ci zjednać innych. Kiedy jednak dane zdarzenie jest dla Ciebie wyjątkowo przykre, nie wiesz, co powiedzieć, stosuj trening relaksacyjny i postaraj się zająć swoje myśli czymś innym, na przykład gotowaniem obiadu czy sprzątaniem, wyjdź na basen albo pobiegaj. Najgorsze, co możesz zrobić, to bezczynnie siedzieć i rozpamiętywać. W ten sposób doprowadzisz się do autodestrukcji.

Co zrobić w sytuacji, kiedy Twój rozmówca staje się tak irytujący, że czujesz, iż dłużej nie zniesiesz jego obecności? Wtedy można wypróbować metodę zwierciadlanego odbicia. Naśladuj tembr głosu, sposób wysławiania się swojego towarzysza, dając mu do zrozumienia, że zachowuje się w ten właśnie sposób. Oczywiście, uważaj, by nie przekroczyć pewnej granicy – sam też możesz stać się toksyczny, szczególnie, gdy osoba, z którą rozmawiasz, nie zdaje sobie sprawy z tego, że działa Ci na nerwy.

Bardziej odważnym i zdecydowanym proponuję bezpośrednią konfrontację. Twardo, na zimno powiedz toksycznej osobie, że nie zgadzasz się z jej słowami. Stosowanie ciętych ripost w chwili, gdy ktoś właśnie wdeptał Cię w ziemię jest trudne, niekiedy nawet niemożliwe do zrealizowania. Warto jednak z tym się zmierzyć, jak i uświadomić rozmówcy bezsensowność jego stwierdzeń, na przykład zadając mu serię drążących pytań: „Dlaczego twierdzisz, że Angelika jest mało kompetentna? Czytałeś jej raporty? Miałeś do nich jakieś uwagi? Dlaczego nie przedstawiłeś swojej wizji? Czy przypadkiem nie jest tak, że nie znosisz jej aż tak bardzo, bo ogarnia Cię złość, że to właśnie jej, a nie Tobie szef powierzył to zadanie?”.

Jeśli to tylko możliwe, nie męcz się, zerwij znajomość i nie miej wyrzutów sumienia. To Ty decydujesz o tym, kogo chcesz mieś wśród przyjaciół. Większym skarbem będzie dla Ciebie kilku prawdziwych przyjaciół niż setka przypadkowych znajomych.

Zastanów się chwilę nad tym, dlaczego osoba, która uprzykrza Ci życie, jest toksyczna. Spróbuj ją bliżej poznać i zrozumieć jej motywacje. Możesz dojść wtedy do wniosku, że w gruncie rzeczy nigdy nie miała w życiu łatwo. Stąd jej frustracja, wrzaski i ciągłe dążenie do perfekcji. Życzliwość z Twojej strony będzie najlepszym rozwiązaniem. Czasem po prostu nie warto wchodzić w dyskusję z „żywym wulkanem”.

Nie mając możliwości odcięcia się od toksycznej osoby, możesz zastosować różnego rodzaju fantazje. Kiedy uczęszczałam do szkoły, bardzo bałam się pewnego nauczyciela. Był przykładem typowego tyrana. Uważam, że nie motywował mnie w żaden sposób do nauki, ciągle tylko dawał mi do zrozumienia, że nie podołam stawianym przez niego wymaganiom. Pewnego dnia wyobraziłam sobie, że on przecież też musi korzystać z toalety… Jak każdy z nas ma swoje słabości i wcale nie jest taki doskonały, na jakiego się kreuje. Może warto częściej stosować metodę fantazji zastępczych w stosunku do toksycznych ludzi? Od razu powróci nam humor. W gruncie rzeczy przecież wszyscy jesteśmy tacy sami, podobnie odczuwamy i wyrażamy swoje emocje. Ważne jest, aby w tym wszystkim się nie zagubić i mieć w pobliżu prawdziwego przyjaciela.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here